Trener Laury Grzyb: Chcemy zyskać jak najwięcej doświadczenia rundowego. Rywalki na szczycie są twarde – Boks24

Trener Laury Grzyb: Chcemy zyskać jak najwięcej doświadczenia rundowego. Rywalki na szczycie są twarde

Już za miesiąc na gali w Rzeszowie drugi zawodowy pojedynek stoczy pięściarka współpromowana przez
KnockOut Promotions i Global Boxing PVGE Team, Laura Grzyb. Mistrzyni Polski w boksie olimpijskim
debiutowała w marcu walką z Branką Arambasic, z którą wygrała przez nokaut w 22 sekundzie pierwszej
rundy. O celach na najbliższą przyszłość porozmawiałem z Aleksandrem Maciejowskim, trenerem Laury i byłym szkoleniowcem Młodzieżowej Kadry Narodowej Kobiet w boksie.

 

Konrad Kryk: Czy wiecie już Państwo kto będzie kolejną rywalką Laury?

Aleksander Maciejowski: Na razie nie możemy ujawniać nazwiska, ale chodzi o zawodniczkę z Hiszpanii.
Przy tych początkach zbytnio nie ma co patrzeć na rywalki pod kątem ich różnych walk dlatego, że ich
jest bardzo mało na Youtubie. Znaleźliśmy jedną walkę z debiutu tej zawodniczki. Jest to pani w wieku 35
lat. Jak na ten okres, w jakim jest Laura, jest to jak najbardziej dobre. Chcemy na dzień dzisiejszy taką
rywalkę, która wytrzyma więcej, niż Serbka z debiutu.

KK: Na jakim etapie przygotowań Państwo jesteście?

AM: Niedawno zakończyliśmy etap przygotowań w Zakopanem. Tam chcieliśmy się trochę odizolować,
trenowaliśmy dziesięć dni. Dalsze przygotowania będą w Tarnowie. Jeśli pojawiłyby się problemy ze
sparingpartnerkami, to podjedziemy do zaprzyjaźnionych klubów np. na Śląsk, ale będziemy się skupiać
żeby dziewczyny przyjechały do nas do Global Boxing. Mamy fajne warunki, dobre sale treningowe,
możemy dobrze przyjąć te dziewczyny.

KK: Laura będzie sparowała z zawodniczkami boksu zawodowego, czy pięściarki amatorskie też
pomogą na obozie?

AM: Do pierwszej walki mieliśmy dwie dziewczyny z boksu olimpijskiego. Jeżeli chodzi o Hiszpankę, która
widzę, że się nie przerwaca, to poprosimy o dziewczyny, które już boksowały w boksie zawodowym.
Chodzi o to, żeby narzuciły styl nie olimpijski, a z boksu zawodowego, żeby Laura wiedziała jak się
zachować. Jest to na dzień dzisiejszy duża różnica. Laura nie przeboksowała jeszcze czterech rund na
ringach zawodowych. Może się wkraść taki błąd boksu olimpijskiego, że będzie chciała ruszyć szybko w
pierwszej i drugiej rundzie, a już w trzeciej tempo walki może nie wystarczyć.

KK: Elementy obecne w większym stopniu na ringach zawodowych, takie jak brudne sztuczki
rywalek, też brane są pod uwagę?

AM: Te dziewczyny, które będą kolejnymi rywalkami nie mają takiego doświadczenia w boksie zawodowym,
które pozwoli na stosowanie brudnych sztuczek. Późniejszych będziemy pracować pod kątem tych
elementów przeciwko lepszym zawodniczkom. Na razie skupiamy się na dostosowaniu tempa pod boks
zawodowy. Na ten moment nie będzie tych rywalek aż tak dużo, nie mamy wielkiego wyboru, ale to się
zmienia – Niemki i inne zawodniczki przechodzą już na boks zawodowy. Może się to się odwróci, może
ktoś się odezwie, żeby Laurę sprawdzić. Chcemy być gotowi. Będziemy się zastanawiać nad zbudowaniem
w przygotowaniach otoczki do boksu zawodowego.

KK: Docelowo Laura zostanie w kategorii piórkowej czy rozważane są zmiany kategorii?

AM: Na dzień dzisiejszy Laura dobrze czuje się w wadze 59 kilogramów i przy takiej wadze chcielibyśmy
pozostać. O przyszłych rywalkach i pasach pomyślimy później. Będziemy celować w najlepsze
zawodniczki. Ruchy z kilogramami w górę czy w dół mogą być konieczne. Będziemy dążyć do najlepszych
zestawień, żeby kariera Laury cieszyła się powodzeniem.

KK: Zbieranie rund to priorytet. Jak w tym aspekcie będą wyglądać dystanse w kolejnych
pojedynkach?

AM: To będzie ostatnia ,,czwórka” dla Laury. Jak rozmawialiśmy z Andrzejem Wasilewskim kolejne walki będą
już 6-rundowe i 8-rundnowe, więc będziemy chcieli pozbierać troszkę tych rund. Nie chcemy
przeciwniczek, które będą się przewracać, ale te które będą dawać dystans. To będzie kluczowe w
przygotowaniu do starć o pasy mistrza Europy czy świata. Rywalki ogółem mniej padają w kobiecym,
ważne więc, by zyskać jak najwięcej doświadczenia rundowego. Obserwuję dziewczyny, które są na
szczycie i one są naprawdę twarde.

KK: Mistrzynie świata, Ewa Piątkowska i Ewa Brodnicka, podnosiły temat długości trwania rund. 2-
minutowe odsłony, zamiast 3-minutowych mają według nich przyczyniać się do zmniejszenia
efektowności pojedynków i obniżenia ilości nokautów. Jest możliwość żeby to zmienić?

AM: Jak najbardziej. Wiele dziewczyn przechodzi na ringi zawodowe z boksu olimpijskiego. Tam mamy trzy
rundy po trzy minuty – tak samo jak mężczyźni. Skoro w boksie olimpijskim jest to samo, to nie widzę
sensu, by w zawodowym rundy były skracane. To nie jest koszykówka, że kosz ma być niżej. Są i inne
kwestie – jest dziesięć rund mistrzowskich, a nie dwanaście. Trzeba coś z tym zrobić. 3-miutowe rundy to
byłby krok w dobrym kierunku.

KK: Sparingi odbywają się tylko z innymi kobietami, czy w przygotowaniach pomagają też czasem
mężczyźni?

AM: Od zawsze podkreślałem, niezależnie czy chodzi o boks zawodowy, czy olimpijski, że jeżeli mają się
odbywać sparingi z chłopakami, to jest bez sensu. Wiem, że są wyjątki. Katie Taylor mówiła, że sparowała
z chłopakiem. Również nie ukrywam, że Laura też sparingowo czasem posparuje z chłopakiem, ale jeśli
ma profesjonalnie przygotowywać się pod kątem startów zawodowych, to w okresie przygotowawczym
niech to też będą sparingpartnerki, a nie sparingpartnerzy.

KK: Musi trener namawiać zawodniczki? Jest tak, że niektóre z nich z ambicji chciałyby jednak się
sprawdzić z rywalami, a nie rywalkami?

AM: Wiele razy obserwowałem sparingi chłopak-dziewczyna, w boksie olimpijskim jestem obecny od wielu
lat. To nie było ani tak, że chłopak odpuszczał, bo przed nim stała dziewczyna, ani kwestia tego że
dziewczyny sobie nie radziły, czy chciały coś udowodnić. Po prostu nigdy takie sparingi nie były
miarodajne, jeżeli chodzi o wykładnię całego przygotowania. Dziewczyna, która spotyka się z
dziewczynami boksuje inaczej. Chłopakom też przecież nie damy dziewczyn, nawet jak będą lepsze od
nich. To jak w innych dyscyplinach. Przykładem piłka nożna – czy wyobrażamy sobie sparing przed
meczem kobiet z mężczyznami?

KK: To głównie kwestia motoryki, rozkładania sił, fizyczności czy wszystkich tych elementów?

AM: Wszystko naraz. Nigdy te parametry nie będą zbliżone podczas sparingów. Nawet gdy to będzie chłopak z lżejszej wagi, to będzie inna motoryka.

KK: Co jeszcze, oprócz kwestii rozkładania sił, trzeba zmienić w treningu w karierze zawodowej w
stosunku do olimpijskiej?

AM: Boks olimpijski i zawodowy to całkiem różne sporty. Laura ma duże doświadczenie jeżeli chodzi o boks
olimpijski. Mimo tego, że przyszła do mnie po dziesięciu latach pracy w Jastrzębiu, to już tam zmieniali
ją jeśli chodzi o sposób boksowania. Ja przez lata widziałem jak punktowanie zmienia się w boksie
olimpijskim. Obserwowałem i wyciągałem wnioski po to, żeby dostosować do sędziowania na danym
turnieju. Teraz w boksie zawodowym też patrzę jak arbitrzy oceniają pojedynki tym najlepszym
zawodniczkom i myślę, że wprowadzamy dużo zmian, które wychodzą Laurze na dobre. Laura lubiła ciosy
proste, teraz dodajemy coraz więcej półdystansu. Bardziej chciałbym skupić się na ofensywnym
prowadzeniu walki, niż olimpijskim defensywnym biciu z kontry.

KK: Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

Wywiad pierwotnie opublikowany 06.06.2019 na Tojesboks.pl